Między wystawami – nasz mały rytuał nad Zalewem Sulejowskim 🐾🌲
Wystawowy weekend w Moszczenicy ma już chyba swój własny rytuał. Jedna wystawa w sobotę, druga w niedzielę, a pomiędzy nimi – Zalew Sulejowski.
To już nasz drugi raz w tym miejscu i chyba powoli możemy powiedzieć, że stało się ono naszym małym przystankiem pomiędzy wystawowymi emocjami.
Tym razem dodatkowo mieliśmy okazję przetestować nasz nowy namiot i spędzić noc na leśnym kempingu – oczywiście w komplecie z naszą trójką psów 🐕🐕🐕
Po sobotniej wystawie zamiast wracać do domu, ruszyliśmy nad zalew.
Trochę spaceru, trochę odpoczynku, leśna cisza i wspólny wieczór pod namiotem.
Bez pośpiechu, bez domowego i wystawowego zamieszania – choć gdzieś z tyłu głowy już wiedzieliśmy, że rano czeka nas kolejny dzień i kolejna wystawa.
Zalew Sulejowski bardzo nam pasuje na taki krótki reset.
Woda, las, przestrzeń i mnóstwo nowych zapachów dla naszych psów.
Można na chwilę zwolnić, nacieszyć się wspólnym czasem i nabrać energii przed kolejnymi wystawowymi emocjami.
Chyba właśnie dlatego wracamy tu po raz drugi.
Bo między wystawami też trzeba czasem złapać oddech.
A skoro można zrobić to w lesie, nad wodą i z trzema psami obok – tym lepiej. ❤️
Halo, Moszczenica i Zalew Sulejowski – w przyszłym roku znów u Was będziemy!
Wygląda na to, że nasz mały rytuał rozpoczął się na dobre 🌲🐾








































