Bardzo lubimy spacerować na łonie natury, tam gdzie jest cisza, spokój, przestrzeń na na rozruszanie psich nosków, szaleństwa i odpoczynek.
Na naszych ulubionych spacerach unikamy miejsc, gdzie jest mnóstwo ludzi, innych zwierząt, zapachów i bodźców.
Ale też dokładnie wiemy, że trening w mieście jest równie ważny, jak ten w odludnych miejscach, więc do dzieła 🙂
Na miejskim spacerku było pięć piesków, a taka brygada już wzbudza niemałe zainteresowanie ❣️
Serce ludziów się cieszy, kiedy słyszą – „o ile piesków i jakie grzeczne!”, więc piesy starają się być grzeczne, bo to się opłaca 😅
Ruchliwe ulice, dużo ludzi ze swoimi zwierzakami, straż pożarna na sygnałach, mnóstwo przeróżnych bodźców, staramy się pokazać naszym psom, że to nic strasznego, że na spokojnie można wszystko zignorwać i skupić uwagę na tym co pańcio trzyma w ręku i zaraz da 😅
Nauka spokojnego mijania innych piesków a nawet ignorowania ich ❣️
To wszystko działo się tego dnia ❣️
Był też trening wystawowy przy dużych rozproszeniach, a nawet z daleka oglądaliśmy jak trenują inne pieski 😍
Ale był też czas na chwilę relaksu, odpoczynek i ulgę dla futerek: obserwowaliśmy gołębie i kaczuchy, jedliśmy lody i siedząc na trawie, po prostu „nic nie robiliśmy” – w sumie fajnie było, bo w mieście też może być fajnie 😍
A następnego dnia i tak poszliśmy do lasu 😅
















